- Na obronę tytułu nie było szans, ale następnym razem, jeśli tylko dołączy do nas kilku graczy, znów będziemy się bić o medale - zapowiada Aleksey Zozulin, reprezentant Rosji.
Jak podsumowałby Pan ten turniej dla Pana reprezentacji?
Myślę, że możemy być z siebie zadowoleni, biorąc pod uwagę wszystkie problemy jakie mieliśmy ze skompletowaniem składu. Ten zespół, który tu przyjechał jest kompletnie nowy i cieszymy się, że mimo trudności udało nam się dojść tak daleko. Na obronę tytułu nie było szans, ale następnym razem, jeśli tylko dołączy do nas kilku graczy, znów będziemy się bić o medale.
Nie udało Wam się wywalczyć awansu do mistrzostw świata. Liczycie na dziką kartę?
Bardzo byśmy chcieli pojechać do Turcji. To już jednak niezbyt zależy od nas. Szef naszej federacji powiedział nam, że będzie o takim rozwiązaniu rozmawiał w FIBA. Mam nadzieję, że coś z tego będzie. Myślę, że nawet postawą na tym turnieju udowodniliśmy, że należy nam się szansa zagrania o Mistrzostwo Świata.
Skąd wzięliście motywację, aby walczyć dzisiaj z Turcją?
Myśmy przyjechali tutaj z nastawieniem, żeby walczyć o każde zwycięstwo. Już wcześniej udało nam się sprawić kilka niespodzianek. Turcja jest kolejnym wyżej notowanym rywalem, którego udało nam się pokonać. Wiele osób mówi, że to nie ma znaczenia, czy skończymy na siódmym, czy ósmym miejscu. Dla nas miało, dlatego walczyliśmy dzisiaj o tą wygraną.
Kto Pana zdaniem wygra dzisiejszy finał?
Hiszpania jest zdecydowanym faworytem, ale to jest koszykówka. Wszystko się może zdarzyć.



















Poprzedni








