- Trudno będzie znaleźć w historii drugi zespół, który osiągnął tyle co my. Bardzo chcieliśmy wygrać ten turniej, ciężko na to pracowaliśmy i jesteśmy bardzo zadowoleni z siebie - mówi Jorge Garbajosa, mistrz Europy z zespołem Hiszpanii.
Dwa lata temu nie udało się w Hiszpanii, ale w końcu jesteście Mistrzami Europy. Jakie są Pana odczucia po turnieju w Polsce?
To wspaniałe uczucie. Przez ostatnie cztery lata zdobyliśmy mistrzostwo Europy, wicemistrzostwo Europy, mistrzostwo świata i srebrny medal olimpijski. Trudno będzie znaleźć w historii drugi zespół, który osiągnął tyle co my. Bardzo chcieliśmy wygrać ten turniej, ciężko na to pracowaliśmy i jesteśmy bardzo zadowoleni z siebie.
Przebyliście bardzo długą drogę od druzgocącej porażki z Serbią w pierwszym dniu po nokautujące zwycięstwo z tą samą drużyną. Co się zmieniło przez te dwa tygodnie?
Myślę, że takim przełomem był mecz z Turcją. Wtedy wszyscy zrozumieliśmy, że żeby wygrać w Polsce musimy się bardziej postarać. Po prostu zaczęliśmy wszystko robić lepiej. Szybciej biegaliśmy, agresywniej broniliśmy. W końcu złapaliśmy swój normalny rytm, a wyniki przyszły same.
Który mecz uważa Pan, za najcięższy na tym turnieju?
Mimo wszystko finał. Jesteśmy już trochę zmęczeni. W 14 dni rozegraliśmy dziewięć bardzo trudnch spotkań. Każde z nich kosztowało nas wiele sił. Mecz z Serbią mógł wyglądać w telewizji jakby był spacerkiem, ale tak nie było. Musieliśmy utrzymywać stały poziom gry i koncentracji do końca, a sił mieliśmy mniej niż w poprzednich meczach.
Skąd będziecie czerpać motywację do wygrywania kolejnych trofeów?
Nie wiem. Na razie proszę pozwolić mi się bawić i cieszyć tym. Jutro się obudzę i zastanowię co dalej. Na razie chcę odpocząć i świętować ten sukces.



















Poprzedni








